Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rockowe Zatrzęsienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rockowe Zatrzęsienie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Kodaline - High Hopes (Rockowe Zatrzęsienie #2)

4 czerwca w telewizji natknąłem się na reportaż o irlandzkim zespole Kodaline. Zaciekawiło mnie, że wspomniano o ludziach, o których w naszym kraju nie było głośno. Fakt tego niespodziewanego rozgłosu wynika zapewne z faktu, że przyjadą na Opener'a ale i tak pozostaje pozytywne wrażenie. Przyjrzałem się jednemu z teledysków i nastąpiło "WOW". Przed państwem "High hopes".



Teledysk na wstępie przypomina zdeczka "Uciekającą pannę młodą". Po chwili jednak to wrażenie się zaciera. Poznajemy historię miłosną, która rodzi się w skutek przypadkowego spotkania. Kobieta w okolicach 30-tki jest zafascynowana pasją podstarzałego mężczyzny. Dostrzega w nim wartości, których nie posiadał jej narzeczony.
Rana na plecach świadczy o tym, że nie miała lekkiego życia.
Nowo poznany jegomość szanuje pannę, daje jej odczuć, że jest dla niego istotna i sprawia, iż życie nabiera barw. Nie przekreśla tego nawet ich postrzelenie przez byłego narzeczonego. Ciągle chcą być razem ze sobą.
Pocałunki mają tu głębszy wyraz, nie jest to namiętność, a dojrzałe uczucie, przemyślane. Oboje dobrze się czują w swoim towarzystwie i napełniają się wrażliwością, optymizmem. Razem brną przez życie, spacerują, dopełniają się. (TYPOWA SIELANKA można by rzec). Wygłupy, romantyczne tańce, spojrzenia, zrozumienie i obraz, w którym kobieta żłobi palcem.
Nie wiem, czy to dobre określenie - żłobienie (ewentualnie skrobanie), ale to co robi jest metaforą wspólnego życia. 
Czasem są zadrapania, naruszenia, jednakże przy jedności dusz można je razem przejść i być na zawsze. Pokazuje to chociażby zachowanie mężczyzny po postrzale, czy ich niezachwiana czułość w szpitalu.
Eskalacja dobrych emocji, wzruszenia sięga zenitu. Mimo pozornie niemożliwej do przeskoczenia różnicy wieku, dzięki znajomości wydarzeń oglądający się zobojętnia na tak błahą kwestię.
Najważniejsze wartości w relacji są tu ukazane, przy okazji akcentując, że dobroduszność, troskliwość, życzliwość mogą razem przynieść miarodajne efekty w przyszłości, gdyż kształtują zaufanie. W ten sposób zakochani stali się nierozłączni, niezniszczalni, pragnący przyjaźni i swojej obecności.
Ocena: 10/10 (Wszystko zostało chyba już powiedziane. Polecam obejrzeć, gdyż rzadko powstają tak piękne historie, a co dopiero dzieją się w rzeczywistości - wzruszenie murowane.)

czwartek, 2 kwietnia 2015

You Me At Six - Lived a Lie (Rockowe Zatrzęsienie #1)

You Me At Six jest bardzo popularnym zespołem w Wielkiej Brytanii, w Polsce jest znany nielicznym. Cavalier Youth nie był chyba u nas zbyt rozchwytywanym albumem, mimo, że jeśli chodzi o najnowsze utwory to są one lepsze niż zespołu Muse, ale to już podlega ocenie pasjonatów. W każdym razie może moja opinia sprawi, iż zespół YMA6 zabłyszczy w czyjejś świadomości i zapozna się z ich dyskografią.


Piosenka, którą wybrałem do recenzji nie ma wypasionego klipu, efektownych przejść, zaskakujących zwrotów akcji, do czego zdążyłem przyzwyczaić swoich czytelników. Prostota klipu jest tu na tyle urzekająca, iż  tekst z wizualizacją przenika wprost do serca i można odpłynąć wraz z melodią w krainę straconych marzeń, rozpaczy z uśmiechem na ustach.


Deklaracje wygłaszane przez piosenkarza to szczere uczucie, które nie gaśnie mimo różnych przeszkód. Będzie do końca, aż go wypali. Nie przejmuje się tym, że to szaleństwo, wierzy, iż mimo przeciwności przejdzie wszystko pomyślnie. Liczy na spotkanie z kimkolwiek po drugiej stronie, iż wspomnienia nie okażą się kłamstwem i stratą czasu. W klipie razem z członkami zespołu deklaruje, iż są gotowi, by wyrzec się czystości. Musiałem... Są gotowi na to, aby pokonać strach przed oszukaniem i opinią innych, gdyż zawsze obcy dla nas ludzie będą się niepotrzebnie wybielać i próbować zburzyć w nas spokój ducha, lukrując pewne niewygodne fakty, bądź też stwarzać wyimaginowane konflikty. Nawet płonąc iskry mogą być na tyle wyraziste, by wyszła z nich prawda.


Nie oznacza to, iż kłamstwo zostało całkowicie zanegowane, czasem jest potrzebne do chwili szczęścia i spokoju, wtedy można je usprawiedliwić. Pozwala ulżyć bólowi i się zapomnieć, jeśli rzeczywistość nie pozwala na samospełnienie i powoduje izolację od własnych dążeń. Są wyjścia z tej sytuacji. Jednym z nich to spokój, ogłada, ujarzmienie nieprawdy, tak by nie stanowiła ona wymówki, przed otaczającą rzeczywistością, a była postojem w drodze ku prawdzie, która nam została naznaczona przez los.


P.S. Płonące przedmioty, które zrewolucjonizowały kulturę, stanowią przełom, dowód zmiany na to, że pewien wykreowany świat zniknął. Oddzielono się od iluzji i zaczęto żyć naprawdę.

Ocena 10/10 (Kwintesencja utworu: Droga ku prawdzie mimo pokusy zboczenia z drogi, hart ducha, determinacja i odwaga, by mierzyć się z kłamstwem. Pozostanie marzycielem, co zazwyczaj jest przez ludzi deptane i wyśmiewane.)